Dotychczas nowe kolekcje mody prezentowano na wybiegach, gdzie modele w fizycznych ubraniach prezentowały wizję projektanta. A co gdyby tak zaprojektować setki kreacji, które istnieją tylko w cyfrowym świecie? Francuski projektant Alexis Mabille właśnie udowodnił, że to możliwe, prezentując na Paryskim Tygodniu Mody w pełni wirtualną kolekcję stworzoną przy pomocy sztucznej inteligencji. To pierwszy taki przypadek na świecie, a my zastanawiamy się, czy to zwiastun nowej ery w projektowaniu ubrań.
Co kryje się za wirtualnymi kreacjami?
Tworzenie tej niezwykłej kolekcji trwało niemal sześć miesięcy. Alexis Mabille, znany francuski projektant, współpracował ze specjalistami od AI, łącząc ich technologiczne możliwości z tradycyjnym rzemiosłem. Było to połączenie, które wymagało wielu prób i błędów, ale efekt końcowy przeszedł najśmielsze oczekiwania.
AI jako asystent, nie dyktator
Jak sam projektant podkreśla, AI nie przejęła kontroli nad procesem twórczym. „Pracowałem jak zwykle: projektowałem stroje, wybierałem tkaniny, rysowałem hafty,” tłumaczy Mabille. Dopiero potem, na pewnym etapie, sztuczna inteligencja wkroczyła do akcji, modelując całą kolekcję. Niektóre sylwetki wymagały setek operacji na różnych platformach – to pokazuje skalę tego technologicznego przedsięwzięcia.
Pomyśl o tym jak o zatrudnieniu niezwykle zdolnego asystenta. On wykona zadania, które pochłonęłyby mnóstwo czasu, ale ostateczna wizja, **kierunek artystyczny i decyzyjność należą do człowieka**. Mabille celowo podkreśla, że AI jest częścią zespołu, pracującą w pracowni, ale wyłącznie przy wykonaniu określonych zadań.
Czy te ubrania można mieć w szafie?
Mimo że wszystkie 30 modeli z kolekcji istnieje tylko w cyfrowej formie, projektant zadbał o jeden kluczowy aspekt – ich „możliwość realizacji”. Oznacza to, że każdy projekt został stworzony tak, aby mógł zostać uszyty w realnym świecie. „Jeśli obraz jest piękny, ale nie jesteśmy w stanie wyprodukować odpowiadającego mu ubrania, nie ma to żadnego sensu,” zauważa Mabille.
To kluczowa różnica między wirtualną kreacją NFT a ubraniem, które możemy nosić. Tutaj technologia służy do wizualizacji, inspiracji, a następnie do ewentualnej produkcji. Wyobraź sobie, że możesz zobaczyć, jak sukienka będzie wyglądać na Twojej sylwetce w wirtualnym lustrze, zanim zdecydujesz się na zakup albo samo szycie.
Metafora przyszłości mody
Alexis Mabille mówi o swojej kolekcji jako o „wiecznej kolekcji”, zaprojektowanej jako „tęcza osobowości, kolorów i materiałów”. Dominują tu głębokie czerwienie, eleganckie błękity i promienne żółcie, przeplatające się z pastelowymi odcieniami. Sylwetki są zróżnicowane – od klasycznych smokingów po długie, wieczorowe suknie.
Ta kolekcja to dla nas coś więcej niż tylko nowe ubrania. To dowód na to, jak bardzo technologia może wpłynąć na branżę modową. Możemy spodziewać się więcej:
- Personalizowanych doświadczeń zakupowych: Wirtualne atelier, gdzie możemy przymierzać setki stylizacji.
- Zrównoważonego projektowania: Mniejsze ryzyko produkcji nadmiernych ilości ubrań, które mogą nie znaleźć nabywców.
- Nowych form kreatywności: Projektanci, uwolnieni od niektórych ograniczeń fizycznej produkcji, mogą tworzyć jeszcze bardziej odważne projekty.
Jednak w tym wszystkim ważne jest pytanie: **Czy sztuczna inteligencja kiedykolwiek w pełni zastąpi ludzką intuicję i pasję w modzie?** Na razie wydaje się, że jest doskonałym narzędziem wspierającym, a nie zastępującym artystę.
Co sądzisz o wirtualnych kolekcjach mody? Czy chciałbyś przymierzyć cyfrową kreację przed zakupem fizycznego ubrania?



