Od lat krąży stereotyp, że psy to wesołe, stadne istoty, a koty – tsza, samotniki skryte we własnym świecie. Zastanawiałeś się kiedyś, czy jest w tym więcej prawdy, niż się wydaje? Najnowsze badania naukowe rzucają nowe światło na tę kwestię i potwierdzają, że w tej opinii jest sporo racji. Okazuje się, że nasze mruczące pupile są znacznie bardziej niezależne, niż sądziliśmy.
Zaskakujące odkrycie pokazuje, że koty nie odczuwają tak silnej potrzeby zaspokajania emocjonalnych potrzeb przez ludzi, jak robią to psy. Kiedy pojawia się stres, psy instynktownie szukają wsparcia u swoich opiekunów. Koty jednak, jak wykazały badania, nie szukają u nas pocieszenia wcale częściej niż u obcych im osób.
Mity o „koci symbiozie” obalone
Eksperci zgodnie twierdzą, że koty, w przeciwieństwie do psów, które często traktujemy jak „nasze puchate dzieci”, są w dużej mierze samowystarczalne. Dr Peter Pongracz z Uniwersytetu im. Loránda Eötvösa, który stał na czele wspomnianego badania, wyjaśnia tę fundamentalną różnicę między gatunkami.
Jak sam podkreśla, koty potrafią współistnieć z ludźmi, ale nie polegają na naszej pomocy ani na poczuciu bezpieczeństwa, które im zapewniamy. „Psy, w pewnym sensie, funkcjonują jak dzieci i potrzebują nas. W przypadku kotów nie jest to regułą” – mówi.
Dlaczego tak jest?
Jednym z powodów jest fakt, że koty do dziś potrafią skutecznie polować. Z technicznego punktu widzenia, nie potrzebują naszej pomocy do przetrwania. Co więcej, koty, które zostały porzucone przez właścicieli, często odnajdują się w dziczy i potrafią żyć samodzielnie.
Badanie: Co naprawdę czuje Twój kot?
Wyniki badania opierają się na obserwacji zachowań 15 kotów terapeutycznych, które brały udział w sześciu różnych scenariuszach. Wybrano właśnie koty terapeutyczne, ponieważ regularnie odwiedzają szkoły i domy opieki, a ich zachowanie jest generalnie bardziej stabilne w nowych warunkach niż u zwykłych domowych pupili, które mogłyby zareagować zbyt nerwowo w laboratoryjnym otoczeniu.
Eksperyment, nazwany „testem obcej sytuacji”, który od dawna stosuje się w badaniach nad zachowaniem psów, miał na celu ocenę:
- Poziomu przywiązania kota do opiekuna.
- Poziomu jego lęku pod jego nieobecność.
- Reakcji na obecność przyjaznego obcego.
Koty przebywały w pokoju – czasem tylko z opiekunem, czasem tylko z obcym, a czasem w ich towarzystwie. Każdy scenariusz trwał nie dłużej niż dwie minuty. Badacze obserwowali, czy kot pozostawał blisko opiekuna, jak reagował na jego wejście lub wyjście, a także czy wykazywał oznaki lęku, np. chowanie się pod stołem.
Niezależność potwierdzona naukowo
Wyniki? Brak znaczących różnic w zachowaniu kotów wobec opiekuna i obcej osoby. Koty nie szukały bliskości opiekuna częściej, nie pozostawały z nim dłużej, ani nie witały go cieplej niż nieznajomego. Badacze podkreślają, że te wyniki nie wskazują na „wyraźne oznaki przywiązania między kotem a jego opiekunem”.
„Psy w dużej mierze polegają na ludzkim wsparciu w obliczu problemów, podczas gdy koty nie” – tłumaczy dr Pongracz. „Psy często odczuwają stres, gdy zostają same, i tego stresu nie da się całkowicie złagodzić nawet obecnością opiekuna. Ta tendencja nie została zaobserwowana u kotów”.
Według niego, ludzie nie stanowią dla kotów ani „bezpiecznego azylu”, do którego wracają, gdy się boją, ani „bezpiecznej bazy”, z której mogłyby eksplorować nowe otoczenie z większą pewnością siebie, jak ma to miejsce w przypadku psów. W badaniu koty równie chętnie wchodziły w interakcję z obcymi, jak i z opiekunami.
Przyjaźń tak, ale nie zależność
„To może nie czyni nas wyjątkowymi w ich oczach, ale koty istniały obok ludzi od tysięcy lat głównie dlatego, że nasze domy i farmy były pełne ich głównej zdobyczy – gryzoni” – wyjaśnia naukowiec.
„Koty i ludzie mogą tworzyć przyjazne relacje, a koty domowe korzystają z socjalizacji z ludźmi, by czuć się dobrze. Ale one po prostu nie są od nas tak bardzo zależne, jak od nas zależą psy” – podsumowuje dr Pongracz.
A Ty? Zgadzasz się z wynikami badań? Czy Twój kot również wydaje Ci się tak bardzo niezależny?



