Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak naprawdę wygląda casting do programu typu reality show? Oficjalnie to singiel dokonuje wyboru, ale sezon 5 „The Bachelor” pokazuje, że prawda może być znacznie bardziej skomplikowana. Już w pierwszym odcinku doszło do rewolucji, która z pewnością zaskoczy fanów programu. Zamiast tradycyjnej ceremonii, zobaczyliśmy coś, co przypominało tajny casting, przeprowadzony przez… najbliższych samych kawalerów!
To nie jest typowa pompa, którą znamy sprzed lat. W tym sezonie twórcy programu zdecydowali się na odważny krok – przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu w streamingu VOYO widzowie mogli zobaczyć pierwsze losy uczestniczek. Jednak nawet tam, nie obyło się bez niespodzianek. Okazało się, że już przed podróżą na Sri Lankę, część pań została odrzucona. A kluczowe słowo tutaj to „część”, bo mowa o siedmiu uczestniczkach, które nie dostały szansy poznać naszych trzech kawalerów!
Kulisy pierwszego odcinka: Kto, co i dlaczego?
Nieoczekiwani jurorzy: Rodzina i przyjaciele
To, co wyróżnia ten sezon „The Bachelor”, to fakt, że to nie sam kawalerowie, ale ich najbliżsi – brat, bratowa, matka, najlepszy przyjaciel – mieli decydujący głos w początkowej selekcji. Z tej perspektywy, mogliśmy zobaczyć, jak kształtują się pierwsze opinie o 30 kandydatkach, zanim te w ogóle stanęły twarzą w twarz z Christianem, Mayanem i Marinem.
To było jak prawdziwy casting. Bliscy oceniali panie podczas specjalnego balu w Warszawie. Dopiero po tej selekcji, wybrane 22 dziewczyny miały szansę ruszyć w podróż na „wyspę miłości”, czyli Sri Lankę. To z pewnością dodało dramaturgii i niepewności, bo nawet jeśli jakaś kandydatka wpadła w oko jednemu z kawalerów, mogła zostać odrzucona przez jego rodzinę.
Kontrowersyjne wątki i nietypowe osobowości
Już od pierwszych minut pierwszej serii nie brakowało zaskoczeń. Dowiedzieliśmy się na przykład, czym zajmuje się Christian w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że jego biznes to… oglądanie plantacji marihuany w Oklahomie. Po serii reklam hazardowych i zwiedzaniu willi, przyszedł czas na właściwą selekcję.
Wśród kandydatek pojawiły się postacie, które od razu przyciągnęły uwagę. Przykładem jest Desislawa, która określiła siebie jako „chemiczka-artystka” – ekscentryczna nauczycielka chemii, ale też była piosenkarka pop-folk. Niestety, jej marzenie o powrocie na scenę szybko się skończyło, ponieważ nie przeszła wstępnej selekcji dokonanej przez bliskich kawalerów. Mimo to, jej profil w mediach społecznościowych już zaczął przypominać profile poprzednich, charakterystycznych uczestniczek.
Goście specjalni i dodatkowe materiały
W odcinku z VOYO pojawiły się również znane postaci z polskiego internetu: influencerzy Tujares i Nedelcho z „Nadecst”, a także Martin Elvis i jego partnerka Joanna z 4. sezonu „The Bachelor”. Ich rolą były krótkie, błyskawiczne komentarze – treści dostępne jednak tylko w płatnej platformie streamingowej.
Statystyka pierwszego odcinka: Kto na kogo poluje?
Podsumowując pierwszy odcinek i wstępny casting, liczby wyglądają następująco:
- 13 uczestniczek miało preferencje tylko wobec jednego kawalera.
- 9 dziewcząt wykazywało zainteresowanie dwoma kawalerami.
- 7 pań postanowiło spróbować szczęścia z wszystkimi trzema kawalerami.
Ta ostatnia grupa jest ciekawa, ponieważ nawet jeśli kandydatka została odrzucona przez rodzinę jednego z kawalerów, ale została zaakceptowana przez rodzinę innego, nadal miała szansę dotrzeć do wybranej osoby i „ominąć” pierwotne odrzucenie.
Kim są panowie w tym sezonie?
W piątym sezonie „The Bachelor” będziemy śledzić losy trzech mężczyzn:
- Kristian Genchev (36 lat): Mieszka między Los Angeles a Oklahomą, rozwija swój biznes i szuka partnerki do życia oraz stabilnej rodziny.
- Marin Stanev (27 lat): Z wykształcenia lekarz, entuzjasta przygód, długich spacerów i spokojnych wieczorów z książką.
- Stoyan Dimov (30 lat): Prawnik i pośrednik w obrocie nieruchomościami, poszukuje kobiety inteligentnej emocjonalnie, pełnej radości życia i głębi.
Tym razem egzotyczna Azja, a konkretniej Sri Lanka, będzie areną drugiego sezonu z rzędu dla polskiej wersji „The Bachelor”. Filozofia buddyjska, która kładzie nacisk nie na „szukanie miłości”, ale na jej „dawanie”, jest myślą przewodnią dla tego miejsca. Sri Lanka jest gotowa na prawdziwy romans, autentyczne emocje i nowe podejście do miłości. Wierzą tam, że esencja głębokiej miłości polega na oferowaniu szczęścia innemu człowiekowi. Ale, jak słusznie zauważono, nie można dać szczęścia, jeśli samemu się go nie ma w sobie i nie kocha się siebie.
A Ty, co sądzisz o takim nietypowym rozpoczęciu sezonu? Czy rodzina powinna mieć tak duży wpływ na wybory w programie?



