Na sklepowych półkach coraz więcej miejsca zajmuje pewien produkt, ceniony przez wegan, osoby dbające o zdrowie i podążające za kulinarnymi trendami. Opakowania kuszą obietnicami naturalności, lekkości i korzyści dla organizmu. Jednak specjaliści od żywienia ostrzegają: to, co wielu uważa za zdrową alternatywę, w rzeczywistości może nie być tak niewinne, jak się wydaje. Analiza składu ujawnia zaskakujące fakty, które mogą zmienić Twoje spojrzenie na ten produkt.
Dlaczego napój owsiany stał się hitem?
W ostatnich latach napoje roślinne przeżywają prawdziwy boom. Wybierane są z powodu nietolerancji laktozy, względów etycznych, czy po prostu w nadziei na zdrowszą alternatywę dla tradycyjnego mleka. Reklamy skutecznie kreują jego wizerunek jako naturalnego i pełnowartościowego zamiennika mleka krowiego, a kawiarnie serwują go jako „zdrowszy” dodatek do kawy. Influencerzy w mediach społecznościowych prezentują go jako nieodłączny element zdrowego stylu życia.
A co tak naprawdę kryje się w opakowaniu?
Mowa o mleku owsianym – jednym z najpopularniejszych napojów roślinnych. I właśnie tutaj zaczynają się niepokojące odkrycia. „Biorę opakowanie, odwracam i czytam skład – woda, 10% owsa, olej rzepakowy, cukier, emulgatory. Gdzie tu niby jest mleko?” – pyta retorycznie dietetyczka. Jej werdykt jest krótki: „Jest tam mnóstwo oleju i cukru, a owsa ledwie symboliczna ilość”.
W typowym komercyjnym mleku owsianym płatki owsiane stanowią zaledwie około 10% składu. Resztę stanowi woda, oleje roślinne, emulgatory i często dodany cukier. W niektórych produktach jego ilość sięga 3-4 gramów na 100 ml. Szczególnie bogate w tłuszcze są wersje typu „barista”, przeznaczone do kawy. Zawierają one dodatkowe oleje, aby napój lepiej się pienił i nadawał deserom kremową konsystencję.
Gdzie podziały się korzyści z owsa?
Wszystkie owsiane produkty słyną z beta-glukanów – rozpuszczalnego błonnika, który pomaga obniżać poziom cholesterolu we krwi. To właśnie dzięki tej właściwości owsianka uważana jest za jeden z najzdrowszych porannych posiłków. Problem polega na tym, że podczas przetwarzania owsa na „mleko” większość tych cennych substancji jest tracona. W gotowym produkcie beta-glukanów jest już niewiele. Nadzieja, że mleko owsiane będzie miało taki sam wpływ na cholesterol jak owsianka, byłaby naiwna.
Ponadto, mleko owsiane naturalnie nie zawiera jodu ani witaminy B12, a białka jest znacznie mniej niż w mleku krowim. Producenci rozwiązują ten problem poprzez fortyfikację – dodają syntetyczne witaminy i minerały. Daleko temu do naturalnego produktu.
Ryzyko związane z poziomem cukru we krwi
Dla osób kontrolujących poziom glukozy we krwi, mleko owsiane może stanowić problem. Zwłaszcza jeśli wybieramy słodzone warianty lub spożywamy je w dużych ilościach. Regularne picie słodkich napojów powoduje skoki glukozy, które z czasem zwiększają ryzyko rozwoju cukrzycy i chorób sercowo-naczyniowych. Dodany cukier i rafinowane węglowodany to nie jest to, czego oczekuje osoba dążąca do zdrowszej diety.
Jak mleko owsiane wypada na tle innych alternatyw?
W porównaniu z mlekiem krowim, napój owsiany przegrywa pod kilkoma względami. Mleko krowie naturalnie dostarcza wysokiej jakości białka, jodu, wapnia i witaminy B12. W mleku owsianym wszystko to musi być dodane sztucznie. Jeśli już wybieramy roślinną alternatywę, specjaliści od żywienia częściej zalecają mleko sojowe. Zawiera ono więcej białka roślinnego, a jego wartość odżywcza jest najbliższa mleku krowiemu.
Jak wybrać mniej szkodliwy wariant?
Jeśli mimo wszystko chcesz pić mleko owsiane, zwróć uwagę na etykietę. Wybieraj produkty z krótkim składem, gdzie owies znajduje się na pierwszym miejscu. Unikaj wariantów z uwodornionymi olejami i dodanym cukrem. Najlepiej postawić na niesłodzone produkty o neutralnym smaku. Wersje „barista” spożywaj tylko okazjonalnie – zawierają najwięcej dodanych tłuszczów.
Inną opcją jest przygotowanie mleka owsianego w domu. Wystarczy namoczyć płatki w wodzie, zmielić i odcedzić. Taki napój nie będzie zawierał dodanych olejów, a błonnika pozostanie więcej niż w produkcie przemysłowym.
Następnym razem, zanim wrzucisz do koszyka kartonik z urokliwym rysunkiem pola owsa, po prostu odwróć go i przeczytaj skład. Odpowiedź znajduje się tam, drobnym drukiem.



